W słoneczne dni czarne koraliki

Myślałam, że jak świeci słońce to powinno się koralikować na kolorowo... tymczasem ..
To miało być bardzo kolorowe i ludowe zarazem. Wyszło jak wyszło, czyli nie do końca:) Jak już sięgnęłam po czerwień to potem pomyślałam turkus. A czym to połączyć?? Najprościej czarnym. Trzy kolory to za mało i będzie bardzo poważnie i nudno dla mnie. Dobrałam złoty.
I na tym poprzestałam, bo z dobieraniem kolorów u mnie kiepsko jednak :(





Komentarze

Slomkad pisze…
Naszyjnik wyszedł piękny, może nieco mroczny, ale to tylko moje zdanie. Do takiego bardziej ludowego charakteru brakuje mu głębokiego błękitu lub granatu, a może ciemnej zieleni? Od niedawna zajmuję się sutaszem i prowadzeniem bloga,więc dopiero teraz do Pani trafiłam. Podziwiam prace i będę zaglądać częściej.

Pozdrawiam
THila pisze…
Ale piękny! Nie mogę się zgodzić, wcale nie jest mroczny. Jest etniczny i wyrafinowany zarazem. I jak równiutko Pani koraliki wszyła! Cudowny kształt! Już od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie, żeby pokusić się o wykonanie projektu w tym kształcie, ale boje się, że pogubie proporcje :( Już wiem do kogo uderzę na konsultacje ;)
FLORENTYNA pisze…
dziękuje, więc jednak coś z folku w nim jest, bo usłyszałam już ..."na indiańską nutę, etniczny" błądze gdzieś wokół tematu... pokusze się o podobny i dodam za podpowiedzią Slomkad żywsze kolory...
Slomkad pisze…
To prawda, że ma w sobie wiele z biżuterii etnicznej. Kojarzy mi się z meksykiem lub plemionami Ameryki Południowej. Ostatnio sama wykonałam naszyjnik inspirowany sztuką indiańską (efekt można zobaczyć na moim blogu), ale teraz wydaje mi się on o wiele mniej atrakcyjny i oczywisty. Żałuję, że nie pokusiłam się o dodanie choćby czerwieni :(
Dagmara Kos pisze…
WOW! jaka misterna praca, wyrazy podziwu :)

Popularne posty