wtorek, 29 kwietnia 2014

Melanży ciąg dalszy..

Jestem już specjalistką od "mieszania":)))
tak tak... nie trudze sie w "wyrabianie " do końca koralików tylko z wielką przyjemnością je mieszam:)  Kiedy już ilość słoiczków, probówek itp zaczyna mnie męczyć... zabieram sie za mieszanie ich w grupy, potem powstają podgrupy i tak bez końca...
Pokaże Wam co powstało z takiego ostatniego mieszania.
Sposób użycia wszystkich elementów może nie jest szczególnie odkrywczy, bo kto nie robi dzisiaj bransoletek z koralików, ale mój sposób na wykorzystanie "drobnicy" bardzo mi się podoba i prosze mi wierzyć wygląda co najmniej fajnie:)
Dla siebie zrobiłam kiedyś, już sama nie wiem kiedy, taki naszyjnik z drobnicy w jednym kolorze / czarnym.. gdyby ktoś miał wątpliwość/ . Często słyszałam "ach..! ..  i dopiero teraz dojrzałam do tego, żeby powielić ten pomysł w melanżach i innych kombinacjach.
Coś czuje, że zabraknie mi tych moich zapasów na wszystkie pomysły...


Mój czarny ma 25 linek, taka ilość daje najlepszy efekt.


Brak komentarzy: