niedziela, 29 grudnia 2013

Jestem..,

... dojechałam.... 2 i pół godziny w korku mogą być całkiem przyjemne, pod warunkiem, że jeszcze widze oczka w bransoletce:))) Jak ciemno, że "oko wykol" to nudno i nerwowo jest..  ale nie  było tak żle. Zrobiłam 1/3 bransoletki, policzyłąm wschodnie rejestracje/ moje ulubione zajęcie/...:)))) opiłowałam paznokcie, "przerzuciłam" gazetke i jeszcze dużo czasu mi zostało na przemyślenie kilku ważnych spraw.. tak sobie myśle, czy nie powinnam zamieszkać w samochodzie...?

2 komentarze:

Jagoda R. pisze...

Cieszę się, że wróciłaś !!!!
Wszystkiego dobrego w Nowym 2014 Roku !!!

FLORENTYNA pisze...

Jadziu ja wybyłam... wracam po wszystkich sztucznych ogniach i już przygotowuje się na kolejne 3 godz w korku. Zastanawiam się co będe dziergać w podróży, bo prawie wszystkie nawleczone nitki przerobione:)