piątek, 16 sierpnia 2013

Bransoletka zrobiona na krośnie

                                          dostałam ją dawno, dawno temu w prezencie od siostry.
                                          Schowała się na dnie szuflady i już nawet pogodziłam się z jej stratą,
                                          aż tu pewnego dnia usłyszałam jej cichutkie wołanie...
                                         " wez mnie, załóż mnie, znudziła mi się ta bezczynność, a i Twoja szuflada
                                          pęka w szwach!!! ciasno mi tutaj potwornie!
                                          Wzięłam i nosze z lubością, bo to kawałek dobrej "roboty"
                                          który nie powinien zalegać w kącie. Kolorki ma takie "do wszystkiego"
                                          i ktoś włożył w nią kawałek swojego serca... ja to czuje...:)))

1 komentarz:

Jagoda R. pisze...

Jesteś moją inspiracją , piękna bransoletko!!! Właśnie pożyczyłam krosno i... ciekawe co z tego wyjdzie !!! Trzymaj kciuki !!!Pozdrawiam Cię ciepło !!!